Pojechałem do Hamerton, żeby zobaczyć się z Bali i Boone'em, a przy okazji zaliczyłem bliskie spotkanie z niebiezpiecznymi kiciami
Nie wilk. Nie lis. Całkowicie osobny problem.
Niektórzy potrzebują snu. Inni – plaży. Ja potrzebuję zwierząt, aparatu i tego konkretnego rodzaju zmęczenia.
Znajoma z pracy poleciła mi wizytę w parku. Pogoda była świetna - nareszcie kilka słonecznych dni po długiej i ciemnej zimie - więc po prostu musiałem posłuchać jej rady!
Tak, to głównie wilk grzywiasty
Szybka wycieczka do Banham
Słońce wysoko na niebie, czas wyjść z domu!
Zobaczmy zwierzaki z Shepreth Wildlife Park