I tak oto rok 2018 się zakończył. To był długi rok…
Jak wiecie jeszcze pod koniec 2017 roku wyjechałem na Wyspy. Galimatias z tym związany sprawił, że na chwilę zawiesiłem robienie zdjęć, żeby wrócić do ich robienia ze zdwojoną siłą. Poniżej zatem krótkie podsumowanie tego, co wpadło mi pod obiektyw w minionym roku.
Zrobiłem masę krajobrazów. Naprawdę. Nie pokażę ich tu wszystkich, bo zanudziłbym Was na śmierć, albo gorzej, ale za to przypomnę kilka z (moim zdaniem) najładniejszych.
Mnóstwo zdjęć to zdjęcia ze zwierzętami…
… z czego niesamowitą większość stanowią ptaki
W tym roku po raz pierwszy również leciałem samolotem…
Bawiłem się aparatem…
Niektóre z tych eksperymentów wyszły naprawdę niesamowicie
I zrobiłem masę selfie…
…ale po co nam tu wszystkie 😀
Poza tym, kupiłem samochód…
… co oznacza więcej zdjęć z fajnych miejsc w tym roku!
Podsumowując, długi rok, dużo zdjęć, większość z nich znajdziecie w mojej galerii (jeśli powyższa dawka to było za mało). Plan na 2019 – zrobić tych zdjęć jeszcze więcej! I znaleźć jakiś sensowny sposób ich przechowywania, gdyż powoli ich ilość zaczyna się robić niedorzeczna…
Trzymajcie się ciepło w ten zimowy czas, i, chociaż z opóźnieniem, życzę wszystkim szczęśliwego Nowego Roku!