Nowa Malina, czyli HomeServer 2

Częściowo zmuszony, bo padł poprzedni projekt, częściowo planowane od dawna wdrożenie, czas najwyższy więc na nową wersję oprogramowania dla domowego serwera, tj. Malinki.

Poprzednią wersję projektu możecie zobaczyć we wpisie Malinka Home Server.

 

Ten moment jednak nadszedł. Malinka padła.

Znaczy się moja w tym wina, okazuje się, że chiński kabel microUSB nie dostarcza wystarczająco napięcia do RPI, więc mimo zastosowania 2A zasilacza Malina była niewystarczająco dobrze odżywiona. Jako, że powoduje to problemy z kartą SD, w końcu się poddała.

Dane przechowywane są na zewnętrznym dysku, nie zostały więc utracone. Inną sprawą było niestety oprogramowanie.

Ale nic to! Od jakiegoś czasu przygotowywałem nową wersję softu, stwierdziłem więc, że jest to doskonały moment na dokończenie jego pisania.

Nic to, wyrwałem tyle czasu wolnego, ile tylko mogłem, i w dwa dni dokończyłem projekt, nad którym siedziałem od trzech miesięcy *sigh…*

Tym razem pozostałem przy nazwie kodowej temeraire. Funkcjonalnie system nie różni się zbytnio od strony użytkownika – mamy więc stronę z podsumowaniem, pogodą i dodatkowo stanem powietrza; drukowanie i skanowanie, bibliotekę zeskanowanych obrazów, dostęp do plików przez przeglądarkę i sambę.

Drukowanie odbwa się przez CUPSa i udostępnioną w sieci drukarkę, bądź bezpośrednio z panelu www – poprzez zwykłe wrzucenie pliku. Skanowanie obecnie jest dostępne tylko za pomocą panelu, ale pracuję nad udostępnieniem skanera w sieci, by można go było normalnie podłączyć jako skaner sieciowy.

Do Maliny podpięty jest dodatkowo dysk USB, który udostępniony jest przez Sambę oraz, jak się domyślacie, w panelu www. Samby nie będę dokładnie rozpisywał, w Internecie są miliony poradników na ten temat. Interfejs www pozwala na przeglądanie, tworzenie katalogów, pobieranie plików, a nawet ich odsłuchiwanie czy oglądanie – audio i video.

 

Nowością jest natomiast podsystem pobierania plików. Co prawda był dostępny w poprzedniej wersji, ale w powijakach. Obecnie jest to pełnoprawny system pobierania, który jest de facto… nakładką na wget’a.

Pliki są pobierane za pomocą wget, każde pobieranie można jednak zatrzymać, usuwając tym samym pobierany plik. Podgląd pobieranych obecnie plików odświeża się automatycznie i możemy zobaczyć postęp pobierania, rozmiar pobrany i całkowity, czy też prędkość, z jaką pobierany jest plik.

Dzięki temu mogę uruchomić pobieranie dużego pliku zdalnie – przez telefon czy komputer, zamknąć stronę i o nim zapomnieć. Gdy do niego wrócę (bo np. wrócę do domu) plik będzie grzecznie czekał na dysku sieciowym.

Najwięcej zmian jest jednak po stronie backendu – system będzie można zdecydowanie łatwiej rozszerzać o nowe funkcje, jest on też lepiej uporządkowany i usystematyzowany.

A nowe funkcje nadchodzą!

Więcej na temat projektu Home Server 2.

Jedna myśl na temat “Nowa Malina, czyli HomeServer 2

A weźże wyraź opinię!