Wrócił

Ci, którzy obserwują mnie na Instagramie bądź mają w znajomych na Facebooku zauważyli już pewnie, że jakość wstawianych przeze mnie zdjęć znacznie się poprawiła.

Tak. Wrócił. Naprawiony!

Po trzech tygodniach (z hakiem) Nexus wrócił z serwisu. Z wymienioną płytą główną.

Nagle zrobiłem się spokojny. Bo mogę sprawdzić, co tylko potrzebuję, bo mogę odpalić aplikację bez czekania. Cholera, bo mogę zadzwonić bez obawy, że w trakcie połączenia zawiesi się aplikacja telefonu!

Przez te trzy tygodnie miałem detoks, a przynajmniej coś w jego rodzaju. Korzystałem z myPhone C-Smart. Telefon jest w porządku, jeśli jest to tylko telefon. To znaczy, jeśli traktujemy go jako telefon do dzwonienia, wysyłania SMSów, okazjonalnie zrobienia zdjęcia. Zainstalowanie jakiejkolwiek dodatkowej aplikacji skończy się tym, że telefon zacznie chodzić koszmarnie wolno – do tego stopnia, że ładowanie kontaktów trwa tyle, co zrobienie szybkich zakupów. Z zalet tego telefonu można wymienić baterię, chociaż jej prawie dwudniowa wytrzymałość leży zapewne w fakcie, że nie spogląda się na ekran co 10 minut.

Oba zdjęcia wykonałem trzymając telefony obok siebie. Bez lampy, bez filtrów, na automacie. Jak widać, różnica między aparatami w obu telefonach jest kolosalna.

Co do pamięci – niech wystarczy fakt, że po zainstalowaniu Whatsappa i Messengera Lite w myPhone skończyło się miejsce. W Nexusie mam zainstalowane 129 aplikacji i nie wykorzystałem nawet połowy dostępnego miejsca.

Podsumowując, cieszę się, że już po wszystkim. Cieszę się też z tej przerwy. Zdałem sobie sprawę, że wcale nie potrzebuję ciągłego zalewu powiadomień, tym niemniej dostęp do informacji jest mi absolutnie niezbędny. Dzięki temu wyłączyłem już masę niepotrzebnych informacji, a dźwięk pojawia się tylko przy tych naprawdę ważnych. Co będzie dalej? Zobaczymy.

A weźże wyraź opinię!